Skorupki jajek
ocena: +5+x

Na początku było ich siedmiu, a każdemu z nich dano jajko.

Pierwszy nie zdawał sobie sprawy z tego, jaki dar mu dano. Odłożył swoje jajko i zapomniał o nim, skupiając się na bardziej sensownej pracy. Kiedy do niego wrócił, stał się już bogiem i nie widział potrzeby zajmowania się takimi dziecinnymi rzeczami. Jajko zostało rozłożone, przestudiowane i wrzucone z powrotem na stos śmieci, gdzie pozostało na całą wieczność.

Drugi był zbyt niecierpliwy. Otworzył swoje, zanim dar w środku zdążył wzrosnąć. To, co powstało, było potworne. Okrutne miejsce, gościnne tylko dla tych, którzy podzielali jego naturę. Wkrótce ci, którzy w nim żyli, zwrócili się ku podbojowi. Zbudowali wspaniałe maszyny wojenne, wydajne pod względem konstrukcyjnym i funkcjonalnym i ruszyli w inne światy. Całe gatunki padły przed ich potęgą i zostały wprowadzone w ich szeregi. Wkrótce to, co zaczęło się jako jeden naród, było imperium, które obejmowało całe galaktyki, a Drugi płakał nad tym, co uczynił.

Jajko Trzeciego zostało sprzedane podróżnemu, który ugotował je i zjadł. Przez jakiś czas nic mu nie było, ale potem, wewnątrz jego ciała zaczęło się zamieszanie. Trzy miesiące później zmarł, a lekarz przeprowadzający autopsję odkrył w jego żołądku małą cywilizację. Zamiast zgłosić to odkrycie, zamknął cywilizację w butelce i trzymał na półce w swoim domu. Tam przebywała przez lata, zanim butelka nie została rozbita w wyniku nieudanej kradzieży, a jej zawartość uwolniona. Odpłynęła w pustkę i nigdy więcej jej nie widziano.

Czwarte jajo zostało skradzione w środku nocy. Złodziej sprzedał je paserowi, który sprzedał je jubilerowi, który zostawił je na wystawie. Wiele lat później zaczęło się wylęgać, ale z powodu braku odpowiedniej uwagi i opieki, zawartość została wynaturzona. Świat wewnątrz był popękany i wgnieciony. Jego mieszkańcy byli podobnie zdeformowani. Niedługo potem zaczęła umierać. Energia wytworzona podczas jej śmierci stworzyła drugie słońce, które wciąż świeci na nocnym niebie.

Piąty był bardziej ostrożny. Przekonał się czym było jajko i odpowiednio je chronił. Niestety Piąty miał nikczemne serce, które zainfekowało zawartość jajka. To, co się pojawiło, było koszmarem, światem bólu, smutku i ognia. Piąty wiedział, że trzeba go zniszczyć, zanim zejdzie na tą samą drogę, co jajo Drugiego, i zabrał je do Pierwszego. Wspólnie wypracowali rozwiązanie. Świat został zniszczony nie zostawiając żadnego śladu.

Szóstej prawie się udało. Była dobrą kobietą, która napełniła jajko dobrocią. Niestety, zanim mogło się wykluć, umarła. Nowo narodzony świat pozostał bez matki, która by się nim opiekowała. Mieszkańców czekała powolna śmierć. Katastrofy uderzały w nich raz po raz, niszcząc je, aż w końcu zostało zredukowane do czystej karty. Nikt nawet nie mógł powiedzieć, czy kiedykolwiek było tam życie. Na pewno nigdy by się już nie rozwinęło.

Potem przyszedł Siódmy. Nie był złym człowiekiem, ale nie był też dobry. Rozumiał znaczenie tego jajka i dobrze je wychowywał. Wylęganie przebiegło bez problemów. To, co wyłoniło się z jajka, to stabilna ziemia. Miała zarówno dobro, jak i zło. Jej mieszkańcy nie byli ani spragnieni krwi, ani niechętni do walki. Wkrótce rozkwitła. I Bóg wiedział, że jego praca została wykonana. Odszedł spokojnie, a Siódmy przejął po nim rolę przywódcy i patrzył, jak powstajemy z niczego.

- Historia opowiedziana mi przez umierającego parobka. Nie wiem, gdzie ją usłyszał.

eggshells_by_sunnyparallax-d8p64qc.jpg
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License