Zapomniany
ocena: +4+x

To dla tych z was, którzy nigdy nie zapominają o swoich przyjaciołach.

Nie mogę sobie przypomnieć, czym kiedyś byłem. Och, ale na pewno mogę przypomnieć sobie innych, którymi kiedyś byłem. W pewnie dni jestem małą dziewczynką, znajdującą swojego pierwszego pluszowego przyjaciela na targu. W inne dni staję się potężnym arystokratą, patrzącego na swoje włości z okna wieży z kości słoniowej. Ale to są tylko przelotne, przypadkowe łajna, które widujesz każdego dnia.

Gdy wybieram starsze albumy, mam kilka, które zmuszają mnie do wracania do nich. Ślepiec, widzący światło po raz pierwszy i ostatni w życiu. Kolejny pierwszy pocałunek. Chłopiec wysłany na wojnę, machający na pożegnanie swojej zrozpaczonej rodzinie z wagonu. Czasami prawie mogę ich zobaczyć takich, jakimi byli, ale wtedy światło ciemnieje i uczucie przemija.

Moje ulubione wspomnienie to pierwsze, które wiem, że może nie należeć do innego, zanim nie zapomniałem sztuki zapominania. To zagubione wspomnienia młodego człowieka, chętnego, inteligentnego. Przed nim leżą nieskończone możliwości i hojność, a on jest zbyt zdolny, by wziąć je dla siebie.

Oglądam go od wielu lat, widzę, jak zmienia się z małego chłopca w mężczyznę. Czuję jego radość, jego ból. Ale zawsze pragnął wiedzieć więcej. Nawet z dostępem do całej wiedzy światów, wciąż pragnął więcej. Więc kiedy widzi że nie może wiedzieć wszystkiego, mężczyzna jest zakłopotany.

Część wspomnień stała się w tym momencie niewyraźna, bo nie myśleliśmy do końca jasno. Podejrzewam, że mężczyzna stał się przygnębiony, zamknął się w oddalonym skrzydle Biblioteki i czytał wszystko, na czym mógł położyć ręce. Góry książek rosły dookoła niego, gnijąc, gdy on odrzucił je dla innych tekstów.

Wkrótce stracił swój rozgłos w Bibliotece i stał mitem. Czytelnik, który pożera wiedzę bez nasycenia. Wielu patronów przyszło i odeszło, słysząc legendę i widząc ją tylko jako właśnie to. Legendę.

Wtedy, pewnego dnia, zdarzyło się coś szczególnego . Czytelnik, pochłonięty tekstem, odłożył książkę i spojrzał do góry. Przeczytał je wszystkie. Ale wciąż nie wiedział wszystkiego. Czytelnik był przerażony. Jak to się mogło stać, pomyślał, że przeczytał każdy tekst, jaki kiedykolwiek mógł istnieć, a wciąż nie wiedział każdej rzeczy, jaką mógł wiedzieć.

Wtem zrozumiał. Nie mógł wiedzieć wszystkiego jeśli wiedza wciąż powstawała. Inni patroni niemądrze wynieśli swoją wiedzę i podzielili się nią z osobami z zewnątrz. Tak długo, jak nowa wiedza była tworzona, nikt nie mógł mieć jej całej.

Nie jestem w stanie powiedzieć, co zrobił potem, bo jest to nieważne w naszej nowej erze. Ale zajęło mu żmudne miesiące, by dopełznąć do samego środka Biblioteki i wysłać koszmarne siły w korytarze. To był czas przed Ponownym Odkryciem, kiedy nie byliśmy gotowi na atak. W końcu co za potwór niszczy bibliotekę?

Teraz wiemy lepiej.

Z czasem siły zostały zmuszone do powrotu do swoich klatek, a bestia, która je wypuściła poniosła konsekwencje. Wiedzieli że szukał całej wiedzy, więc obnażyli go z jego umysłu i wrzucili do głębokiego dołu. Niektórzy mówią, że udało mu się wyczołgać, ale pozostał bezmózgą bestią, grasującą po korytarzach nocą. Ale to nieprawda.

Jestem jedynym który pamięta, co spada między ścianami, dostawca zapomnianych wspomnień. Widziałem życia każdego mężczyzny i kobiety, a moje kolekcja powiększa się każdego dnia. Zatrzymuję je w albumach, a czasami mogę na nowo przeżyć życia niezliczonych.

Jestem strażnikiem tego, co nie może być zapamiętane.

I

Nigdy nie zapomnę.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License