Okej.
Nie mam dostatecznych kwalifikacji na krytyka, jednak jeśli chodzi o ewentualne podstawowe błędy to nic nie znalazłom. Więc wyrażę jedynie opinię.
Opowiedziana historia jest naprawdę ciekawa, jednak zdołałaś ubrać ją w dosyć ekspresywny ton. Co znacznie zwiększyło wrażenia z jej odbioru, wykraczając poza po prostu ciekawą historię.
Opisałaś wszystko z niezwykłą detalicznością, jednocześnie zachowując znaczny stopień poetyckości i lekkości języka. Na początku byłom co prawda nieco zagubione, ponieważ pojawiało się wiele niejasnych sformułowań, lub wyrazów których znaczenia nie mogłom nigdzie wygrzebać. Jednakże z czasem wszystko zaczynało się układać i wyjaśniać w spójnej, logicznej całości. A to okazywało się, że ta dziwna nazwa to określenie na instrument, a ci ludzie działali z tego a nie innego powodu.
Kiedy historia się zakończyła poczułom pewne uniesienie do świata baśni, który został splamiony tragedią zmieniającą ją bardziej w opowieść o stracie oraz walce o tożsamość. Stając się historią, a nie bajką.
W skrócie. Good job. Świetna praca. W mojej opinii jak najbardziej nadaje się do publikacji (nawet mimo dosyć specyficznej mieszanki formatowania).
Tylko no właśnie. Nie jestem na tyle wykwalifikowane by być krytykiem, by wskazać ewentualne inne błędy. Dlatego zalecałobym poczekać na opinię jeszcze jednej osoby. Tak na wszelki wypadek.
Jednak to tylko zalecenie. Jestem prawie całkowicie pewne, że historia jest wystarczającej jakości, by utrzymać się na witrynie już w takim stanie w jakim jest obecnie.