Drodzy Czytelnicy,
W tym specjalnym numerze "Depeszy", mamy dla Państwa niebywałe wieści. Stało się coś, na co wszyscy czekaliśmy, ale niewielu miało okazję ujrzeć na własne oczy - koniec, trwającego od niepamiętnych, czasów konfliktu zbrojnego między Republiką Wolnej Czetanii, a naszym niedawnym wrogiem, Oświeconym Imperium Benejskim. Jest to niewątpliwie najważniejszy dzień w historii świata!
Cały glob nawiedził dziwny spokój, linie frontu, które jeszcze wczoraj rozbrzmiewały serenadami wystrzałów, wybuchów i warkotem silników spalinowych, zamilkły, zostawiając po sobie jedynie mrowiące uczucie w uszach byłych karabinierów, którzy oderwani od broni, pakują się, żeby wrócić do domów i po raz pierwszy od lat, zobaczyć bliskich, których zostali zmuszeni zostawić, objąć ich w ramiona i w milczeniu cieszyć się chwilą.
Ilu z tych, którzy rzucili się w wir walki, gotowych zapłacić najwyższą cenę, nie powróci do domów? Dokładne liczby nie są nam jeszcze znane i szczerze, Drodzy Czytelnicy, nie liczymy na to, że kiedykolwiek je poznamy. Nie chcemy ich poznać. Chcielibyśmy za to, piszę w imieniu całej naszej redakcji, uczcić tych ludzi pamięcią, dopóki jeszcze możemy, bo tym właśnie dla nas są - ludźmi, nie numerami.
Chcielibyśmy także podziękować Wam, naszym Czytelnikom, którzy przez lata Wojny czytali nasze artykuły na temat postępów tych dzielnych żołnierzy, przeżywając wraz z nimi wielkie zwycięstwa i sromotne porażki, mimo że sami nie mogliście wspomóc sprawy, byliście jednak tam z nimi duchem. Cały naród żył do tej pory jak jeden organizm, wspólnie znosząc trudy i napędzając się do działania. Perpetum mobile ludzkiego wysiłku.
Teraz, w czasach kiedy to wszystko ustało, kiedy zostaliśmy wyzwoleni z tego nieskończonego cyklu narodowego, jesteśmy w stanie spojrzeć na cały obraz społeczeństwa z daleka. Pierwszy raz jestem w stanie napisać na łamach naszego pisma, że patrzę na Benejczyka, jak na zwykłego człowieka, mimo że nie przychodzi mi to łatwo, mając nadal w mojej pamięci obrazy okrucieństw, jakich dopuścili się na naszych rodakach.
Teraz, w czasach pokoju, nie możemy się załamywać. Pokój jest najbardziej ludzką decyzją, jaką mogliśmy podjąć, trzeba się z niej cieszyć. Wyrzućmy z pamięci nienawiść do wroga, zróbmy miejsce na pamięć o poległych i cieszmy się wspólnie z końca Wojny! Cieszmy się z końca Wojny, aż do końca Świata, Drodzy Czytelnicy.
— Redaktor

