Dystans pomiędzy interesującymi obiektami w kosmosie jest prawdopodobnie największą zmorą nauk astronomicznych, a w szczególności astrobiologii. Ze względu na to, że a) środowiska, w których może wykształcić się życie są rzadkością w skali kosmosu, b) wszystkie miejsca, w których mogło się ono wykształcić są daleko od siebie i c) osiągnięcie stopnia rozumności, dyplomacji i technologii pozwalającej na komunikację na dalekie dystansy, formom życia, którym uda się rozwinąć, zajmuje bardzo długo, zakładając że nie zginą w trakcie z powodu jakiejś aktywności kosmicznej lub własnej głupoty, szanse na spotkanie dwóch cywilizacji w tym samym wszechświecie, które byłyby w stanie wchodzić w interakcje, są stosunkowo niskie.
Na całe szczęście, działanie Przejść oraz istnienie telomn-netu jako między-Przejściowej metody komunikacji, pozwoliło na wykorzystanie w użyteczny sposób kiepskiej budowy rzeczywistości przez ludzi, którzy wiedzą co robią.
Jednym sposobem na to jest przełożenie przewodu podłączonego do serwera w, powiedzmy, Świecie A przez stabilne Przejście, które wychodzi do Świata B. Następnie otwierane jest drugie Przejście z Świata B, przez które przechodzi przewód i wraca do pierwotnego Świata, ale kilka lat świetlnych od oryginalnego serwera.
Warto zaznaczyć, że można to zrobić za pomocą 2cm przewodu.
Tym właściwie jest telomn, ale na dużo większej skali. Niska cena, szybkość i prostota tego rozwiązania1 pozwoliły na jego rozpowszechnienie. Dodatkowo, nadużycie różnic w prawach pomiędzy światami otworzyło możliwości w przetwarzaniu i wykonywania obliczeń, które można porównać z tym, co wynalezienie sztucznego pingwina zrobiło dla obserwacji dzikiej fauny.
Kiedy już sobie to wytłumaczyliśmy, możemy powrócić do tematu astrobiologii. Fakty są takie, że nie jesteśmy pierwszą planetą we wszechświecie, której udało się zrozumieć Przejścia, a każda inteligentna rasa w naszym planie egzystencji doświadczyła w jakiś sposób anomalności. Dzięki temu, za pośrednictwem wspólnej przestrzeni jaką jest Biblioteka, telomn-netowe pokoje czatowe oraz portale społecznościowe pozwoliły ludziom na poznanie się w znacznym stopniu z pozaziemskimi istotami. Ta interakcja (jak można było się spodziewać) pozwoliła na poczynienie znacznych postępów w dziedzinach astrobiologii, astropsychologii, astrosocjologii, astroterapeutyki i serwisów astrozakupowych. Znane są przypadki przeróżnych stron randkowych, powstałych po to, żeby zaznajomić ze sobą grupy z różnych kultur i planet w tym samym wszechświecie.2
Niektóre z form życia, o których wiemy, że żyją w naszym wszechświecie, sprawiają że określenie "astrobiologia" wydaje się nie być odpowiednie. Żyjące gwiazdy rzadko są obiektami badań biologicznych, choć technicznie wpisują się w definicję "życia".3 Nie są nimi także pozaziemskie bóstwa (które działają na tych samych zasadach co nasi bogowie, swoją drogą) lub pewne nienazwane stworzenia unoszące się swobodnie w kosmosie kilka galaktyk stąd; chociaż posiadają podstawową strukturę zaskakująco podobną do naszej, zawierającą podobną ilość komórek o podobnym stopniu rozwoju. Jedyną różnicą jest to, że owe komórki są planetami trzykrotnie większymi od Ziemi.
Mimo tego serwują całkiem dobre śniadanie. Nawet jeśli serwują je od 14 miliardów lat i jak do tej pory nikomu nie udało się go dojeść.
Poza tymi, są jeszcze bardziej organiczne formy życia – w jednym świecie żyją duże grupy czarno-zielonych, ruchliwych, filiżankowatych osobników, którzy żyją w świetle słonecznym i giną, jeśli wejdą do pomieszczenia na dłużej niż godzinę (jednak zazwyczaj nie wchodzą do nich w ogóle, ponieważ wywołuje to u nich wrażenie podobne do bycia głęboko pod wodą). To oczywiście spowodowało znaczną różnicę w rozwoju gatunku; technologia wykształciła się do naszego poziomu, ale wszystko odbywa się na zewnątrz, nawet produkcja w fabrykach. Nie istnieje również koncept domu, przez co większość mieszkańców planety jest pustelnikami.
Jest kilka sekt mnichów, którzy praktykują rytualistyczny proces siadania pod mostem na kilka minut, jednak są oni w ogólnej opinii uważani za ekstremistów.
Istnieje także cała taksonomia bytów o kompletnie memetycznym charakterze, które wykształciły się na planecie, która sama w sobie jest rozumna i posiada zdolność percepcji. Najbardziej inteligentna grupa z nich wszystkich, która przybrała formę konceptu spadku koniunktury, ma swój własny odpowiednik Łapaczy, którzy trzymają w sekrecie istnienie kamieni oraz innych fizycznych rzeczy, które są nie do pojęcia przez większość społeczeństwa.
Kolejnym przykładem może być nieskończony mikrokosmiczny wszechświat położony na małym meteorze kilka tysięcy lat świetlnych stąd, którego istnienie zależało jedynie od tego, że nikt o nim nie mówił.
Są to jedynie niektóre byty, które udało się odkryć przy pomocy telomn-netu, istnieje ich nieskończenie więcej, z nieskończonymi możliwościami do poszukiwania i wymiany wiedzy oraz zrozumienia rzeczywistości; nie tylko dla nas, ale dla każdej inteligencji, która kiedykolwiek powstała.
W ten sposób, ukazawszy wam jakim jest on cudownym i wspaniałym, myślę że także się ze mną zgodzicie, że mój dostawca telomn-netu nie powinien odmawiać mi do niego dostępu tylko ze względu na fakt, że nie uiściłem opłaty za poprzedni miesiąc.
-Z Opowieści Lewis-Eykosa Anure, Profesjonalnego Szaleńca.
