Jeśli prostytucja jest najstarszym zawodem świata, to złodziejstwo musi być na drugim miejscu. Od momentu, gdy istoty rozumne stworzyły koncepcję posiadania rzeczy, pojawiła się również koncepcja przeciwna, skupiająca się wyłącznie na zabieraniu rzeczy należących do innych. Gdy jaskiniowcy siedzieli w swoich jaskiniach i zajadali się pieczonym mięsem, neandertalczycy z innej jaskini przyglądali się im i zastanawiali się nad tym, o ile ładniej wyglądałaby ta dziczyzna w ich rękach.
Ale jak w przypadku wszystkich zawodów, było tylko kwestią czasu, aż ktoś podniesie ją do rangi sztuki. Złodziejstwo jako zawód i złodziejstwo jako rzemiosło różnią się od siebie jak noc i dzień. Każdy głupek z łomem i dwiema rękami może być złodziejem, ale potrzeba profesjonalisty, który zrobi to na tyle dobrze, że stanie się wzorem dla każdego aspirującego oszusta, włamywacza i kieszonkowca. W tym tomie opisujemy tylko kilku wybranych spośród z tych rzemieślników.
Pierwszy Złodziej
Zawsze musimy oddać szacunek naszym przodkom. Wędrowcy z Biblioteki zajrzeli w głąb czasu i odkryli tożsamość pierwszej czującej istoty we wszechświecie, która popełniła Grzech Niepierworodny.
Jednokomórkowy organizm na nieistniejącej już planecie, bez imienia, ponieważ jednokomórkowcom brakuje siły mózgowej do konceptualizacji "imion". Unosząc się w pierwotnej zupie, w końcu zderzył się z innym jednokomórkowym organizmem. Mały, martwy protist został pochwycony w tym niesamowitym uderzeniu. Gdy drugi organizm rozpostarł swoje ciało, by objąć apetyczne mikroskopijne zwłoki, pierwszy z nich błyskawicznie zabrał źródło pożywienia na oczach drugiego, jeśli ten w ogóle je miał. Na potrzeby tego tomu, ten jednokomórkowy organizm był i na zawsze pozostanie Pierwszym Złodziejem.
Robitér, Król Złodziei
Większość złodziei upatrywała sobie za cel rzeczy proste i łatwo osiągalne. Nie było tak w przypadku Jora Robitéra, który w tamtym czasie był jedynie nędznym kieszonkowcem w jakiejś zapomnianej piaszczystej mieścinie. Zarabiał na życie, kradnąc tylko tyle jedzenia, by przeżyć i śpiąc w opuszczonych minaretach i chatach. Tak się złożyło, że Robitér był z wyglądu identyczny z aktualnie panującym królem. Król był pustelnikiem, o którym mówiło się, że oszalał w wyniku międzypokoleniowego przywiązania do utrzymania władzy tylko w rodzinie. Podczas jego corocznego wystąpienia publicznego ich oczy się spotkały i złapany przerażeniem na widok tego brudnego sobowtóra, król doznał zawału serca (który jego lekarze uważali za spowodowany brakiem rtęci w jego diecie), i został natychmiast odstawiony do swojego łoża do czasu wyzdrowienia. Stamtąd Robitér mógł się zakraść do pałacu i zabić go leżącego na łóżku.
Z zapisków królestwa wynika, że po zawale król w cudowny sposób odzyskał przytomność i oświadczył, że ponownie będzie rządził królestwem i przywróci mu dobrobyt. Zaczął częściej pojawiać się publicznie i (ku niemałemu zdziwieniu dworu) przemawiać do swoich poddanych. Jego rządy były sprawiedliwe i dostatnie, a nawet po jego przedwczesnej śmierci z rąk uciekającego słonia królestwo kwitło. Niektórzy z bardziej doświadczonych strażników pałacowych szeptali jednak historie o ciele, które król kazał zawinąć i spalić na pustyni, daleko od miasta. "Kradnij przedmioty, a będziesz przestępcą; kradnij tożsamości, a będziesz kimkolwiek, tylko chcesz".
Imperator Bravis
Plic Bravis został mianowany zarządcą Trovilu, małej planety-kolonii położonej na dalekich krańcach rządzącego nią imperium. Przyznano jej jedynie niewielkie lokalne prawodawstwo, a planeta była regularnie ignorowana i obciążana wysokimi podatkami przez Imperium, mimo że stanowiła centrum gospodarcze w okolicy. Po kilku latach takiego traktowania, pewnej ciemnej nocy w swoim gabinecie Bravis opracował wraz ze swoimi ustawodawcami plan, który, jak obiecał, przyniesie im wszystkim same korzyści. Kilka miesięcy później Bravis wniósł sprawę do miejscowego sądu. Jeden z jego wspólników, a zarazem jego sąsiad, przesunął swoją granicę własności na teren należący do Bravisa i Bravis zażądał, aby sąd się tym zajął. Sędzia orzekł na korzyść sąsiada, powołując się na starożytne prawo z prymitywnych czasów Imperium: "Każda ziemia zajęta podczas podboju jest własnością najeźdźców, dopóki nie zrzekną się jej posiadania".
Następnego ranka planeta była już wolna. W ciągu nocy miejscowa milicja udusiła we śnie stacjonujących na niej żołnierzy i przejęła kontrolę nad bazami wojskowymi. Bravis nie był głupcem, wiedział, że będą tego konsekwencje. Kiedy więc statki Imperium znalazły na orbicie, by stłumić rebelię, wskazał na orzeczenie sędziego. Argumentował, że planeta została zdobyta w drodze podboju i jako taka jest teraz własnością mieszkańców Trovil. Kapitanowie, zdezorientowani tym prawniczym wybrykiem, zawiadomili główne dowództwo Imperium. Zmiana prawa Imperium była długim i żmudnym procesem, więc po tygodniowej sesji nadzwyczajnej prawnicy Imperium poradzili kapitanom, by po prostu ostrzelać planety z orbity i zakończyć sprawę. Ale w tym momencie Bravis zjednoczył wszystkie sąsiednie planety, również zaniedbane przez Imperium, do swojej sprawy i kapitanowie zostali otoczeni przez skradzione byłe statki Imperium.
Miesiące później został zawarty traktat pokojowy między Imperium a nowym Wolnym Sojuszem Planet Rubieży. Pomysłowość Bravisa nauczyła nas, że aby ukraść cokolwiek, nawet planetę, wystarczy wykorzystać otaczające nas niedoskonałości i mieć odwagę, by wykorzystać tę przewagę długo po tym, jak normalni ludzie już by zrezygnowali.
Yves Midae
Podczas gdy wszyscy ci złodzieje są pionierami w swoim fachu, Yves Midae wyróżnia się w wyjątkowy sposób. Ani jednej istocie rozumnej we wszechświecie nie udało się dokonać tak bezprecedensowej kradzieży, jakiej on dokonał, pomimo nieskończonej ilości prób podejmowanych zarówno przed nim, jak i po nim. Midae dokonał rzeczy niemożliwej i za to jest szanowany — jest jedyną osobą, która dokonała kradzieży z samej Biblioteki Wędrowca.
Kradzież wiedzy jest jednym z niewielu czynów uznawanych w Bibliotece za absolutnie niedopuszczalne. Pomimo ostrzeżeń Archiwistów i groźnej obecności Bibliotekarzy, co jakiś czas ktoś lub więcej ktosiów próbuje wynieść coś z Biblioteki. Czasem są to Dozorcy, czasem Palacze Ksiąg, a najczęściej jacyś samotni głupcy nieświadomi, jak bardzo Bibliotekarze będą się starali się chronić ich cenne książki.
Archiwiści oddali swoje oczy za wiedzę o tym, gdzie w każdej chwili znajduje się każda książka z Biblioteki. W momencie, gdy jedna z nich zostanie włożona do torby lub płaszcza, są o tym poinformowani i zaalarmują Przewodników i Gońców. Od tego momentu złapanie sprawcy jest tylko kwestią czasu. Drogi są jedynymi wejściami i wyjściami do Biblioteki. Bibliotekarze kontrolują Drogi, a ten, kto kontroluje Drogi, kontroluje samą Bibliotekę. Każda Droga, którą złodziej będzie próbował wejść, odmówi mu niego, a krąg Bibliotekarzy będzie się zacieśniał, dopóki przestępca nie zostanie złapany. Nie ma mowy o ukrywaniu się i nie ma mowy o ucieczce. Każdy przyłapany na próbie kradzieży z Biblioteki zostanie uwięziony i zmieniony w Gońca lub Przewodnika, pracujących w Bibliotece do czasu spłacenia długu wraz z odsetkami.
Wszystko to świadczy o skali kradzieży, której dokonał Midae. Tajemnica tego, w jaki sposób uniknął długich ramion Bibliotekarzy, została utracona, ale teorie wciąż krążą wśród Wędrowców. Większość uważa, że stworzyła przenośną sztuczną Drogę i uciekł przez nią. Jednak drugą kwestią związaną z kradzieżą Midae jest to, co ukradł. Bibliotekarze nie są w stanie ujawnić nam tej wiedzy, a Archiwiści zaś nie chcą. Cokolwiek to było, powszechnie uważa się, że było to niezwykle użyteczne i potężne — w końcu kto ryzykuje swoją wieczną duszę dla Czterech tysięcy i dwóch sposobów na tworzenie solnych kręgów + czterech metod dodatkowych? Jest jeszcze trzecie, najczęściej zadawane pytanie. Gdzie jest teraz Midae? Pesymiści utrzymują, że nie mógł wiecznie uciekać przed Bibliotekarzami i teraz jest skazany na wieczną służbę Bibliotece. Optymiści twierdzą, że wiedzie dobre życie, korzystając z tego, co było w księdze, którą ukradł. Realiści natomiast twierdzą, że nie żyje. Ale nawet jeśli tak jest, jego legenda żyje w sercach i umysłach każdego złodzieja w szeregach Wędrowców.
Podsumowanie
W każdym zorganizowanym i praworządnym społeczeństwie istnieje lustrzane odbicie, które ignoruje prawa ustanowione przez pierwszą grupę. Nie inaczej jest w przypadku Biblioteki. Ten tom pojawia się tylko dla tych, którzy mają umiejętności, talent i zamiar dokonania kradzieży wiedzy. Teraz gdy jesteś świadomy swoich przodków w sztuce złodziejstwa, możesz odłożyć to tomiszcze i przejść przez małe drzwi w regale, które otworzyły się po twojej prawej stronie. Witaj w szeregach Złodziei Wiedzy, Wędrowcze.
