Predator: Prey (2022)
reż Dan Trachtenberg
Chciałbym rzec, iż idąc do kina nie miałem żadnych oczekiwań co do tego filmu, jednak tutaj już się pojawia pierwszy jego problem. Prey nie został wypuszczony w kinach, a w internecie. Drobna niedogodność. Wracając jednak do myśli, włączając Preya na Disney+ nie miałem co do filmu absolutnie żadnych oczekiwań. Pierwszy Predator z Arnoldem Schwarzeneggerem był świetnym filmem od początku do końca, jednakże wraz z każdą kolejną częścią seria traciła na swojej jakości aż na The Predator z 2018 kończąc. Początkowe zapowiedzi i recenzje nie budziły we mnie ekscytacji, bowiem utwierdzały mnie w przekonaniu, że będę miał doczynienia z dziełem conajmniej przeciętnym. Z początku wydaje się, iż będzie to kolejna historia o żeńskiej protagonistce stawiającej się wszystkim i robiącej wszystko z łatwością, kolejna historia o swoistej Mary Sue, którymi jesteśmy karmieni przez ostatnie lata. Sama Amber Midthunder, aktorka grająca główną postać nie była również imponującej postury. Obraz słabej jak kartka papieru kobiety powalającej w stylu WWE rosłego Predatora sam się malował w głowie.
I dlatego właśnie nie powinno się całkowicie sugerować trailerami przed obejrzeniem filmu.
Głowna bohaterka, Naru jest indianką z plemienia (sprawdza notatki) Komanczów, która na wzór swojego brata Taabe grany przez Dakota Beaversa, chce zostać łowcą. W tym celu okazjonalnie oprócz plemiennego zbierania jagódek ćwiczy rzuty toporem oraz próbuje upolować jelenia. Aby tym łowcą jednak zostać, musi przejść swoją wielką próbę, upolowania większej zwierzyny. Rusza zatem razem z bratem upolować lwa. W tym samym czasie na Ziemię przybywa również inny świeży łowca, również przechodzący swoją próbę aby okazać się godnym. Nazywa się-
Predator
A ty jesteś jego
Prey (2022)
dostępne na Disney+
Jednak pamiętajmy, że to film o Predatorze właśnie. Fabuła jest kwestią drugorzędną, tutaj ważna jest walka oraz to czy mamy zachowane elementy kultury samych Predatorów. Walki z udziałem samego Predatora są świetne, czy to jest walka ze zwykłym wilkiem czy walka ze stadem najgorszych bestii istniejących na Ziemi — Francuzów. Technologia używana tutaj przez Predatora jest nieco prymitywniejsza od tych, które widzimy w późniejszych filmach, brak tutaj ikonicznego działka plazmowego chociażby. W samej choreografii walk widać również, że to jest pierwszy prawdziwy wypad tego osobnika. Co na warstwie narracyjnej idealnie jest odbiciem Naru, zarówno ona, jak i Predator mają tutaj swoją próbę, kto okaże się lepszym łowcą. Podobał mi się foreshadowing tego jak odbędzie się finałowe starcie między Naru a Predatorem, przez większość filmu widz jest w stanie połączyć kropki i ogarnąć w jaki sposób główna bohaterka dochodzi do pewnych konkluzji oraz taktyk w walce z Predatorem, nie ma tu silnego poczucia tego, żeby Naru była Mary Sue. Gdyż nią nie jest. Pojawiają się również w tym filmie nawiązania do poprzednich części, głownie co wyłapałem to nawiązanie do pierwszego Predatora, oraz pewien przedmiot z dwójki ma tutaj rozbudowane swoje backstory. Jednym zdaniem wspomnę tylko jeszcze o muzyce która była absolutnie fenomalna. Idealnie nadawała klimat dla historii oddając czasy w jakich się dzieje akcja.
Moja finalna ocena to
𓆟𓆟𓆟𓆟𓆟𓆟 6/6 ryb
~ Zygard
